Winni. Holokaust i fałszowanie historii – Dariusz Walusiak


IMG_2348

„Winni. Holokaust i fałszowanie historii” – bardzo ważna książka Dariusza Walusiaka

19 kwietnia 2016 roku w Krakowskim Klubie Wtorkowym spotkaliśmy się z Dariuszem Walusiakiem i jego nową książką „Winni, holokaust i fałszowanie historii”. Darek Walusiak – historyk, publicysta, reżyser – jest twórcą ponad 60 filmów dokumentalnych (np.”Dziedzictwo sprawiedliwych”, „Modlitwa smoleńska”, „Rączy”, „Jastrząb – żołnierz Łupaszki”, „Pamięć. Tajemnice lasów Piaśnicy”, „Ucieczka z piekła. Śladami Witolda Pileckiego” (z udziałem muzyków z zespołu Forteca) opowiadających o losach Polaków, o polskich żołnierzach, bohaterach torturowanych i mordowanych przez Niemców, Sowietów i „pełniących obowiązki Polaków” komunistycznych oprawców. Za odkłamywanie historii, za walkę o prawdę historyczną odznaczony został przez pierwszego (po 2-giej Wojnie Światowej) polskiego Prezydenta – śp. Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim „Polonia Restituta” i Krzyżem Oficerskim „Polonia Restituta” przez obecnego również polskiego Prezydenta – Andrzeja Dudę. Na okładce nowej książki autor napisał: „Dlaczego napisałem tę książkę? To proste. Bo cenię prawdę i chcę, żeby moje dzieci, żyjąc w wolnym kraju, były dumne z polskiej historii i faktu, że są Polakami”.

Kilka dni temu wpadł mi w ręce cytat z byłego polskiego premiera Tuska – działającego teraz jawnie tam w Brukseli na szkodę Państwa Polskiego, który został zamieszczony w 11-12-stym numerze miesięcznika znak z 1987 roku: „Polskość to nienormalność – takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać… Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej….”. Jak na razie to mu się wreszcie udało uciec od tej Polski i oby nigdy więcej do niej nie wrócił. Przez tyle lat rządów takich ludzi jak Tusk nie prowadzono polskiej polityki historycznej, nie starano się odkłamywać fałszywej antypolskiej propagandy. Wręcz przeciwnie – obrażano nas na każdym kroku. Pozwalano, by inni nas obrażali. Urzędnicy na polskich stanowiskach państwowych pozwalali sobie na ohydne słowa pod naszym adresem (Tusk, Sikorski, Sienkiewicz, itp.). Komorowski w Japonii pokazał Polaków jako idiotów (skoro prezydent zachowuje się jak pajac, to jak zachowują się zwykli obywatele?). Bartoszewski jeździł do Niemców po ordery, a o Polakach mówił, że w czasie wojny w Warszawie lepiej było spotkać Niemca niż Polaka. Na bilbordach polskich miast pojawiały się słowa „polskie gówno” – niby reklamy „sztuki” o takim tytule. Brudna antypolska nagonka trwa w najlepsze. Obcokrajowcy przyjeżdżający do Krakowa szukają miejsc związanych z Oskarem Schindlerem – Niemcem, który uratował Żydów. A nam nie wolno nawet mówić prawdy o Żydach, którzy zdradzali Polskę i dalej to robią, bo od razu nas wkładają do szuflady nazwanej „antysemici”. Historycy podają, że w niemieckim wojsku walczyło ok. 150 tysięcy Żydów. Żydzi najczęściej nie asymilowali się z Polakami. Wielu z nich, kiedy tylko nadarzyła się okazja, występowali przeciwko nam. Wielu z nich zasilało partię komunistyczną jeszcze przed II Wojną Światową i wielu z nich po wojnie zasiliło szeregi aparatu przemocy – mordowało polskich bohaterów, polskie elity. Kilka dni temu w TV Republika przypomniano to, co działo się i dzieje we Wrocławiu. Kat Polaków – Żyd Bauman robi teraz w świecie za światowej marki socjologa. Zaprosiły go na wykład władze wrocławskiej uczelni. Młodzi Polscy Patrioci oprotestowali to i spotkała ich kara. To dzieje się tu i teraz. Nie ukarało się zbrodniarza, ale zrobiło się z niego bohatera. Wrocław, Warszawa jak i wiele innych polskich miast potrzebują polskich prezydentów – patriotów.

Są Żydzi uczciwi, którzy wiedzą i pamiętają jak polskie rodziny ich ratowały (Dziedzictwo Sprawiedliwych – film Dariusza Walusiaka), byli często sąsiadami, przyjaciółmi, ale głos tych ludzi przez tą haniebną antypolską propagandę się nie przebija. Ten głos jest niepopularny za granicą. Jak mówi autor książki „Winni holokaust i fałszowanie historii”: „Kiedy po wojnie Żydzi często uratowani przez Polaków wyjeżdżali do Stanów Zjednoczonych czy Kanady i mówili o tym, że Polacy ich uratowali – to wtedy tym Żydom odbierano wszelką pomoc. Nie wolno było mówić, że Polacy ich uratowali”.

Dariusz Walusiak przytoczył przykład Żyda – lekarza mieszkającego w Kanadzie, który napisał książkę o tym, że Polacy są wspaniałym narodem i został zdyscyplinowany – „jak tak dalej będziesz mówił, to zostaniesz sam”. „Tak to zaczęło funkcjonować. Do tego jeszcze potem wpisuje się powstanie państwa izraelskiego i stworzenie czegoś takiego jak „religia holocaustu”. I to funkcjonuje w Stanach. To jest taka religia holocaustu, od której wara każdemu. Nie można powiedzieć złego słowa o Żydach. I my w tej religii holocaustu pełnimy rolę tych, którzy znęcali się nad Żydami, którzy prześladowali Żydów” – mówił autor książki.

Po II Wojnie Światowej Niemcy rozpoczęły silną propagandę, żeby pokazać siebie w zupełnie innym świetle, żeby pokazać siebie jako nie tych najgorszych zwyrodnialców, zbrodniarzy, ale jako ofiary tej wojny. Po kilkudziesięciu latach, kiedy przyjdą nowe pokolenia, a książki do historii latami będą przekręcać historię… .

„Niemcy już twierdzą – i to 60 procent Niemców, że zostali wyzwoleni spod nazizmu przez wojska sowieckie i amerykańskie, że ten nazizm został im narzucony. Oczywiście to jest także fałsz , to jest fałszowanie historii, bo tak to nie wyglądało” – mówił Darek Walusiak. Przypomniał niemieckie filmy propagandowe Leni Riefenstahl, które pokazują jak setki tysięcy Niemców witają Hitlera. Traktowano go jak boga, wszyscy Niemcy z nielicznymi wyjątkami byli odpowiedzialni za zagładę milionów ludzi – milionów Żydów, milionów Polaków i innych, a teraz próbują zrzucić odpowiedzialność na Polaków. Mówili też często, że wykonywali tylko rozkazy. „Niemcy czerpali niesamowitą satysfakcję z mordowania ludzi. Jest masa przykładów. Zajmuję się od lat tymi tematami, a co jakiś czas jest coś co mówiąc kolokwialnie wbija mnie w fotel” – odpowiada na te fałsze autor książki.

Teraz Niemcy kręcą takie filmy jak „Nasi ojcowie, nasze matki”, a wtórują im tak zwani Polacy – jak Pasikowski – pracujący na usługach obcych państw. Reduta Dobrego Imienia walcząca z takim obrażaniem Polaków ma dziś ręce pełne roboty.

Darek Walusiak jest również jednym z tych, którzy od wielu już lat walczą o prawdę historyczną, o przywrócenie dobrego imienia Polsce i prawdziwym Polskim Bohaterom. W swojej książce pokazuje Polaków prawdziwych – Polaków chrześcijan, którzy mimo wiszącej nad nimi kary śmierci dla nich i dla ich rodzin oddawali swoje polskie serca dla innych, by ocalić ich z tej zaplanowanej potwornej zagłady jaką nam zgotowali Niemcy. Za pomoc Żydom Niemcy mordowali całe polskie rodziny (Ulmowie. Dziedzictwo Sprawiedliwych) – zamykali w domach czy stodołach i palili ludzi żywcem. Moja Mama również pamiętała taką historię.

Dariusz Walusiak jest przede wszystkim twórcą filmów dokumentalnych. Planuje zrobienie dużego filmu, który już nazwał „Shoah po polsku”, by w przeciwieństwie do Lanzmanna i jego fałszującego historię filmu „Shoah” czy filmu Pasikowskiego „Pokłosie” – finansowanego przez zagraniczny kapitał pokazać prawdziwą historię.

Elżbieta Serafin

 

Fotografie Elżbiety Serafin

Facebook Comments

Podobne tematy