Czego brakuje nowosądeckim policjantom?

IMG_5210Nowosądeccy policjanci mają problemy z czytaniem, słuchaniem, kojarzeniem faktów i myśleniem

4 listopada 2015 roku o godzinie 10.45 w nowosądeckim Sądzie Okręgowym przy ulicy Pijarskiej 3, w Sali 205 odbędzie się kolejna rozprawa skierowana przez policjantów nowosądeckich przeciwko polskim patriotom, którzy doprowadzili do usunięcia z Nowego Sącza pseudo pomnika – symbolu sowieckiej okupacji Polski.

Pisałam podobne zdania kilka miesięcy temu. Tocząca się przeciwko nam rozprawa zakończyła się w czerwcu 2015 roku uniewinnieniem nas, ale Komendant Policji w Nowym Sączu Marek Rudnik odwołał się od wyroku i pragnie nas jednak ukarać za patriotyczną postawę.

Ten pozbawiony honoru, chory na brak refleksji, niechęć do czytania, słuchania i rozumienia ignorant już dawno powinien być zdjęty z tego stanowiska. Powinien iść w odstawkę razem z innymi szkodliwymi dla Polski ludźmi zatrudnionymi w polskiej policji państwowej i na innych urzędniczych stanowiskach jak np. kochający idee enkawudzistów wiceprezydent polskiego miasta Nowego Sącza. Rudnik powinien zostać ukarany za ochronę sowieckiego łuku triumfalnego, za nadużywanie swojego stanowiska, za to co tam wyprawia, za to znęcanie się nad ludźmi, za te rajdy policyjnymi samochodami za naszym autobusem do Krakowa, za uniemożliwianie nam przejazdu – blokowanie samochodami policyjnymi nowosądeckich ulic, za jeżdżenie za nami po ostatniej rozprawie (co najmniej 2 samochody po 2 policjantów po cywilu – śledzili nas po całym Sączu i dalej w drodze do Krakowa), za bezprawne spisywanie nas, gdy byliśmy 27 września 2014 roku pod komendą, by dowiedzieć się o aresztowanego Zygmunta Miernika (w końcowym orzeczeniu Sędzia Andrzej Kuźnar wykazał, że spisywanie nas było bezprawne), za wymyślanie na nas zarzutów, za kpiny z patriotyzmu, za to plucie na Polskę i Polskich Żołnierzy Niezłomnych – Wyklętych mordowanych przez enkawudzistów. Jego pozbawieni elementarnej wiedzy funkcjonariusze zeznawali, że bronili pomnika żołnierzy radzieckich (a przecież za coś takiego każdy z nich powinien dostać 2 lata pozbawienia wolności – może będąc w odosobnieniu pokusiliby się o to, by sobie przeczytać kilka książek i zrozumieli za co tu siedzą).

Zacznę od początku jeszcze raz

27 września 2014 roku w rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego grupa polskich patriotów uczestniczyła w Nowym Sączu w pokojowej manifestacji przed sowieckim łukiem triumfalnym – symbolem zniewolenia Polskiego Narodu po to, by władze miasta łaskawie usunęły ten ślad sowieckiej okupacji – stojący w Polsce bezprawnie, do czego zobowiązały się już w 1992 roku. Władze miasta Sącza przygotowały Polakom solidną ochronę w postaci kilkudziesięciu policjantów – w niebieskich mundurach, po cywilnemu i tych od zadań szczególnie niebezpiecznych zaopatrzonych we wszystko, czym dysponowali – tarcze, hełmy, paralizatory, miotacze gazu, broń długa gładko lufowa z 2 rodzajami pocisków itp. itd. Policjanci, a także władze tego miasta mogli wysłuchać tu dobrej lekcji historii, ale jak się okazało- takie informacje spływają po takich ludziach jak woda po gęsi. Pod koniec spotkania niechciany przez Polaków, wręcz upokarzający nas ślad sowieckiego gwałtu, czyli ten łuk triumfalny polany został białą i czerwoną farbą – i tego już nie mogła zrozumieć ochraniająca nas grupa policjantów. Jak się okazało ci uważający siebie za polskich policjanci chronili tu nie nas, ale tego postawionego przez morderców naszego Narodu symbolu zniewolenia Polaków (za ochronę symboli totalitarnych grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności). Przybywali ze wszystkich stron, prężyli mięśnie pokazując cały ekwipunek, jakby chcieli powiedzieć: „wara od naszego ukochanego, wypieszczonego przez miasto pomnika wdzięczności armii czerwonej za wymordowanie tysięcy Polaków”. Policjanci łamali prawo. Poturbowali zasłużonego niepodległościowego działacza Zygmunta Miernika wielokrotnie przewracając tego schorowanego człowieka na ziemię, a nawet próbowali go zabić – istnieje film nagrany wtedy przez jednego z uczestników, na którym wyraźnie widać jak policjant przewróciwszy na ziemię Zygmunta Miernika – uderza jego głową o krawędź sowieckiego nagrobka i gdyby Miernik nie oparł się błyskawicznie ręką – ten tak zwany stróż prawa i porządku zabiłby polskiego patriotę. Ludzie to widzieli i zeznawali, a poza tym podczas rozprawy pokazywaliśmy ten film sędziemu Kuźnarowi, co widział także oskarżający nas reprezentant nowosądeckich policjantów Mleczko. Zaciągnęli Miernika do wozu i odjechali, a inni zadowoleni z siebie zbierali się do odjazdu. My udaliśmy się w kierunku komendy, by dowiedzieć się o Miernika. Milicjanci nie mogli zrozumieć, że zrobili coś złego, a na dokładkę spisali nas, a potem postawili nam wyssane z palca zarzuty (nawet koń by się uśmiał, gdyby to przeczytał, a pies by się tym otruł). Postawili nas przed sądem, chcieli nas ukarać za to i owo i jeszcze coś (przepraszam, że tak piszę, ale ręce mi już opadają na myśl o stanie umysłów niektórych urzędników państwowych). Żądaliśmy przeproszenia i uniewinnienia, ale chyba żaden z policjantów o takiej opcji nigdy nie słyszał. Rozprawy ciągnęły się całymi miesiącami do czerwca. Milicjanci już 27 września 2014 roku zastraszali nas jadąc przed i za autobusem, który wiózł nas do Krakowa, a w dniu jednej z rozpraw w środku dnia blokowali ulice Nowego Sącza i przeganiali nas, byśmy nie mogli dotrzeć autobusem pod Komendę i odebrać naszego młodszego Kolegę, który tam wtedy był po raz któryś przesłuchiwany. Obecny z nami Marek Czapla z Program7 (Telewizja Internetowa) zrobił potem świetny film o tej całej akcji, a i na moich zdjęciach też to można zobaczyć (Program7, Pomnik Smoleńsk).

Jeździliśmy do Sącza wielokrotnie, przesłuchania ciągnęły się całymi godzinami, a nam opadały ręce kiedy słuchaliśmy zeznań szefa akcji przeciwko Polakom Górowskiego, policjantów, którzy nie mają zielonego pojęcia co to jest ZOMO, choć czuli się dotknięci, kiedy tak o nich mówiliśmy w chwili, gdy brutalnie zaatakowali Zygmunta Miernika, nie rozumieli roty własnej przysięgi, nic nie rozumieli. Ich wiedza historyczna jest poniżej wiedzy podstawowej – nie wiedzą nic, nie rozumieją nic, ale oskarżają. Nie rozumieją o co ludziom chodzi, ale oskarżają, chcą ukarać, bo oni bronili ruskiego śmiecia symbolizującego gwałt zadany Polakom. Ludzie mówią, że oni nie mają myśleć, są tylko narzędziem, ale wygląda na to, że narzędziem jest tu podkomisarz Górowski kierujący akcją przeciwko Polakom, sam komendant Rudnik, który ”wypuścił psy z łańcucha” przeciwko Polskim Patriotom. Zeznający przed sądem wiceprezydent Nowego Sącza jest jakimś narzędziem. Ten człowiek – wykształcony prawnik bronił tu honoru enkawudzistów jak lew. Co ten tak oddany sowietom człowiek robi na tak eksponowanym polskim stanowisku państwowym? W 1992 roku był już prezydentem Nowego Sącza i tak sobie skacze od prezydenta do wiceprezydenta karząc opiekować się polskim dzieciom z nowosądeckich szkół pozostałościami sowieckiej okupacji Polski – symbolami gwałtu sowieckiego na zniewolonym przez nich polskim Narodzie, które tacy włodarze polskiego miasta nazwali sobie miejscem narodowej pamięci, a także pomnikiem braterstwa broni. Przesłuchiwani policjanci starali się zrobić na nas jak największe wrażenie, bo przed sędzią na sali rozpraw stawali uzbrojeni w pistolety, a Emanuel Leśniak, który 27 września 2014 roku ubrany po cywilnemu, wtopiony w grupę Polaków aresztował kilka osób, wielu osobom wymyślił po kilka zarzutów (zwierzchnik Górowski radził : daj po 3 zarzuty, to się nie wywiną – słyszeli to aresztowani ludzie), wziął sobie na salę sądową jeszcze jakichś dwóch cywili (którzy nie chcieli podać nam kim są ani opuścić sali) i z drwiącą miną składał fałszywe zeznania. Zaprosiliśmy jako świadków specjalistów, by wyjaśnili sprawę stawiania przez sowietów – morderców Polaków takich „pomników wdzięczności”. Wysłuchaliśmy świetnych wykładów dr Macieja Korkucia z krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej i Leszka Zakrzewskiego z Polskiego Towarzystwa Historycznego, ale i te wykłady spłynęły po nich jak woda po gęsi. Na koniec sędzia Andrzej Kuźnar w obecności wielu kamer, różnych mediów – prasy, telewizji odczytał orzeczenie pięknie podsumowując, tłumacząc naszą postawę orzekł uniewinnienie nas wszystkich. Andrzej Kuźnar jako prowadzący sędzia wysłuchał wszystkich i wiedział, po której stronie należy stanąć, ale inni tak zwani przedstawiciele prawa nie kwapili się do tego, by obejrzeć nagrania, przeczytać zeznania specjalistów, poczytać trochę naszych relacji. Już w sierpniu kolejni uczestnicy pokojowej manifestacji stawali przed nowosądeckim sądem oskarżeni o wierność i cnotę. Oskarżający Polaków z tej jednej sprawy zrobili wiele rozpraw odpryskowych, żeby ukarać ludzi – nie tędy to tamtędy, ale żeby postawić na swoim – taka zwykła ludzka głupota i zawiść, a także władza, która uderza do głowy. Jakie kompleksy ma Komendant Policji w Nowym Sączu Marek Rudnik? Jakie problemy ma ze sobą aresztujący i oskarżający nas policjant Emanuel Leśniak, który znęcał się psychicznie nad aresztowanym 16-letnim chłopcem? Ci mściwi, niebędący w stanie zrozumieć co to jest Patriotyzm, godność, honor Polaków, opętani władzą ludzie powinni być wyrzuceni dyscyplinarnie z Policji.

Marek Rudnik komendant nowosądeckiej policji znów stawia nas przed sądem – odwołał się od wyroku i 4 listopada chce zacząć przedstawienie od nowa. Jak ocenić takiego człowieka, kim on jest czy to tak sam z siebie, czy na polecenie tego dziwnego wiceprezydenta Gwiżdża, który tańcząc przed Sędzią próbował przekonać wszystkich, że czarne jest białe? Jak sąd mógł przyjąć te zarzuty, zgodzić się na molestowanie nas od nowa skoro wszystko zostało rozłożone na czynniki pierwsze, poddane analizie, ocenie specjalistów i podsumowane orzeczeniem Sędziego Kuźnara, który wspomniał tu nawet Danutę Siedzikównę „Inkę” – zamordowaną łączniczkę Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” czy innych Niezłomnych Polskich Patriotów, którzy ginęli z rąk sowietów i takich właśnie służących obcemu interesowi policjantów.

Co Rudnik robi jeszcze na stanowisku komendanta, gdzie są jego zwierzchnicy, ci co są ponad nim? Czy oni też nie są w stanie zrozumieć? Krzysztof Bzdyl reprezentujący KPN 1979-89, a także liczne organizacje kombatanckie – jeden z oskarżonych przez tych ignorantów, wystosował pismo do przełożonego Rudnika w Krakowie, ale ten kolejny ignorant stanął po stronie Rudnika. Jak tak można wykorzystywać swoją urzędniczą pozycję, zachowywać się w tak podły sposób? Czy my mamy dalej brać udział w tej szopce, czy ma zatriumfować głupota? Czy tak ma już być, że na tak poważnym stanowisku jak komendant policji może siedzieć człowiek – ignorant nie znający historii Państwa i Narodu, którym obiecał służyć składając swą przysięgę, a wykorzystując swoją pozycję i nadużywając władzy zachowuje się jak gangster napadający na Polskich Patriotów? Czy tak ma być w polskich miastach, że Patriotyzm – to przestępstwo, że walka o honor naszego Narodu – to przestępstwo? Dlaczego ludzie pozbawieni wiedzy, poczucia odpowiedzialności za Polskę i Polskość, niszczący Polaków – bo ta grupa nas niszczy, prześladuje, upokarza – zajmują tak eksponowane stanowiska? Czy człowiek, który nie identyfikuje się z polskimi patriotami, nie rozumie, nie wie, nie chce wiedzieć, nie obchodzi go wiedza historyczna może być na tak poważnym stanowisku jak Komendant miasta? Kim jest jego przełożony z Krakowa, do którego wystosował pismo Krzysztof Bzdyl, a który stanął po stronie Rudnika? Czy on jest Polakiem? Co to za układy? Co to za zabetonowane towarzystwo leni i ignorantów?

Nie możemy godzić się na takie poniewieranie nami przez ludzi tak odpornych na wiedzę. Przecież wystarczyłoby przesłuchać te wszystkie materiały, zeznania z rozprawy, oceny specjalistów, żeby zrozumieć, kto tu jest winny. Przed sądem jako oskarżeni powinni stanąć Komendant miasta Rudnik, jego podwładny Górowski, który prowadził akcję przeciwko Polakom (policjant może odmówić wykonania rozkazu) i namawiał swojego podwładnego (w obecności 2 aresztowanych osób), by dawał nam po 3 zarzuty to się nie wywiniemy, policjanci za fałszywe zeznania, za spowodowanie niemalże zabójstwa Zygmunta Miernika. Leśniak powinien być dodatkowo ukarany za psychiczne znęcanie się nad aresztowanymi 16-letnim Kacprem Szewczykiem i Jego Ojcem. Cały podekscytowany klaskał w ręce mówiąc: „jak ja się cieszę, jak ja to lubię, gdy przełożony zalecił, by wymyślał dla nas po 3 zarzuty to się nie wywiniemy, a chłopakowi mówił m.in. że nie skończy szkoły, że wyrzucą go ze szkoły. Powinni zostać ukarani ci, którzy zlecili im tą brudną robotę, którzy kazali im ochraniać niezgodnie z polskim prawem i Konstytucją sowiecki symbol zniewolenia Narodu Polskiego, a potem przez już ponad rok znęcać się nad Polskimi Patriotami, urządzać sobie obławy, pościgi. Przedstawiciel tych policjantów – przysłany przez Rudnika, który był na sali podczas tych przesłuchań też nic z tego nie zrozumiał, bo pod koniec tego cyrku upierał się nadal by nas wszystkich ukarać. Facet zionął do nas nienawiścią. Jak tacy ludzie mogą być polskimi policjantami? Dla tych ludzi pozbawionych kręgosłupów moralnych ważniejsze jest wykonywać durne polecenia niż przyznać się do swoich błędów.

Chory nowosądecki aparat urzędniczy powinien być natychmiast wymieniony na ludzi prawych, Patriotów kochających Polskę i Polskość, na ludzi uczciwych, po prostu uczciwych.

Elżbieta Serafin – oskarżona z 3 zarzutami, 27 września 2014 roku niezależny dziennikarz i fotoreporter

Facebook Comments

Podobne tematy