Zygmunt Miernik – Więzień polityczny w PRL-bis stawił się do więzienia


SadMiernik

Zygmunt Miernik w więzieniu!!!

W czerwcu 2013 roku w Warszawskim Sądzie Okręgowym toczył się kolejny proces zbrodniarza komunistycznego generała Czesława Kiszczaka odpowiedzialnego między innymi za wymordowanie górników z kopalni „Wujek” w grudniu 1981 roku. Jak podawało Biuro Prasowe Ruchu Byłych i Przyszłych Więźniów Politycznych „Niezłomni”, to on wysłał 13 grudnia 1981 r. do jednostek milicji szyfrogram zezwalający na użycie broni ostrej.

Komunistyczny wymiar niesprawiedliwości robił wszystko, żeby tacy zbrodniarze jak Kiszczak, Jaruzelski uniknęli kary. Pomimo, że w 2004 r. skazano Kiszczaka na 2 lata więzienia w zawieszeniu, potem go uniewinniono. W 2012 roku skazano go na 4 lata więzienia, by na mocy amnestii karę zmniejszyć o połowę i zawiesić na 5 lat. Wstrzymywano proces Kiszczaka ze względu na zły stan zdrowia, choć świadkowie widzieli go remontującego swój domek letniskowy.

W 2013 roku, gdy po raz kolejny kombinowano – sędzia Anna Wielgolewska wyłączyła jawność posiedzenia, a wypowiadający się biegli psychiatrzy uznali, że stan zdrowia Kiszczaka nie pozwala na jego uczestnictwo w procesie – obecni na rozprawie obserwatorzy (członkowie różnych organizacji, represjonowani przez takich komunistycznych zbrodniarzy) oburzeni takim zachowaniem sądu poczęstowali drwiącą sobie z ludzi sędzię tortem. Ten happening miał zwrócić uwagę Polaków na stan polskiego sądownictwa, na zepsucie sędziów, na stan polskiego wymiaru niesprawiedliwości, na te wszystkie dziwne układy. O ten akt tortowy oskarżono działacza niepodległościowego Zygmunta Miernika.

Zamiast oczyścić społeczeństwo polskie ze zbrodniarzy, wskazać i ukarać wreszcie tych komunistycznych zbirów, morderców, którzy znęcali się nad narodem polskim, mordowali wielu ludzi, także polskich księży, m.in. ks. Popiełuszkę, ks. Suchowolca, ks. Zycha na polecenie obcych państw, polskie sądy nadal wypchane po brzegi rozpasanymi urzędnikami wciąż karzą polskich patriotów, którzy domagają się sprawiedliwości. Prawnicy, sędziowie bawią się swoją pracą, traktują paragrafy jak swoje zabawki, a sądy jak salony gier. Bawią się krzywdząc przy tym niewinnych ludzi, a sami pozostają bezkarni.

Proces Zygmunta Miernika rozpoczął się w czerwcu 2015 roku w Sądzie Rejonowym Warszawa Wola. Jak pisał Mariusz Cysewski (dziennikarz, redaktor i założyciel pisma Wolny Czyn), wysyłano Miernika na badania psychiatryczne, by pozbawić go prawa do sądu. Podawał w 2013 roku, że Zygmunt został wezwany telefonicznie przez policję w Będzinie i usłyszał zarzuty związane z domniemanym rzuceniem tortem w Annę Wielgolewską, która jako sędzia z Sądu Okręgowego w Warszawie pozorowała proces Czesława Kiszczaka, jednego z dwu zbrodniarzy wszechczasów w Polsce – polskiego Himmlera swego de facto patrona i zapewniła mu bezkarność. Mariusz Cysewski przewidywał wtedy, że proces przeciwko Miernikowi rozpocznie się za jakieś 1,5 roku, może 2 lata, gdy wszyscy zapomną już czego miał dotyczyć. 7 września 2015 roku przed sądem zeznawała poczęstowana tortem sędzia – obrończyni morderców Polaków – Anna Wielgolewska, a przewodniczyła posiedzeniu Joanna Dryll (z rodziny komunistycznego ministra Drylla – jak podał Adam Słomka), która uniemożliwiała Miernikowi zadawanie pytań zeznającej, a następnie zarządziła aresztowanie Miernika i wtrącenie go do więzienia na 14 dni za rzekomą obrazę sądu.

Za „tort” Zygmunt Miernik dostał wyrok – 2 miesiące więzienia. Prokuratura żądała 10 miesięcy. W kwietniu 2016 roku Warszawski Sąd Okręgowy rozpatrywał odwołanie od wyroku sądu pierwszej instancji. Odwoływali się zarówno prokuratura jak i obrona. Sędziowie – Piotr Kluz, Ewa Leszczyńska – Furtak, Agnieszka Komorowicz wydali wyrok – 10 miesięcy bezwzględnego więzienia, tylko taka kara jest karą zasłużoną – usłyszeli obecni na sali. „Oskarżony musi sobie wreszcie uświadomić, że popełnianie przestępstw nie popłaca i takie zachowanie musi spotkać się z adekwatną reakcją prawnokarną” – powiedziała sędzia Agnieszka Komorowicz (za Solidarni2010). Niech ci sędziowie i prokuratorzy spojrzą do lustra, czy im się coś nie pomyliło, bo to właśnie oni najczęściej te przestępstwa popełniają. Oprócz tak podłego potraktowania Zygmunta Miernika w obrzydliwy sposób potraktowano także publiczność. Wielu ludzi nie dostało się na salę rozpraw, a wśród nich dziennikarka TV Republika Ewa Stankiewicz (przewodnicząca Solidarnych2010) czy Grzegorz Braun.

2 sierpnia 2016 roku Zygmunt Miernik sam, dobrowolnie zgłosił się do więzienia w Wojkowicach koło Katowic.

Na wiecu poparcia dla Zygmunta pod bramą więzienia wypowiadali się działacze różnych organizacji patriotycznych, niepodległościowych jak: Solidarni2010, Solidarność, Solidarność Walcząca, Niezłomni, Związek Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89, Kluby Gazety Polskiej, a także koledzy i przyjaciele Zygmunta oburzeni bezprawiem panującym w polskich sądach.

Paweł Piekarczyk prosił, żeby wysyłać do Zygmunta do więzienia ogromne ilości kartek i listów, by zwrócić na niego uwagę władz więzienia, że został niesprawiedliwie potraktowany. Powiedział też, że nazwisko tej sędzi Joanny Dryll, która posłała Zygmunta do więzienia wkrótce dołączy do grupy nazwisk czy nazw źle się Polakom kojarzących jak Rzepliński czy Targowica.

Zygmunt Miernik, który za chwilę miał zniknąć nam za murami więzienia zwrócił uwagę na to, że: „Dotąd, dopóki te popłuczyny stalinowskich rodzin zostaną w sądach nie zmieni się nic, żadna dobra zmiana nie nastąpi, bo nadal będą bronić swoich kolesi, swoje układy. Żeby dobra zmiana nastąpiła musi być zmiana sądownictwa, a to się da zrobić, tylko trzeba tego chcieć”. Mówił też: „Ja wiem, że będą wyli jak potępieńcy, ja nie proszę o ułaskawienie, ja proszę o wznowienie tych wszystkich procesów, gdzie byłem skazywany, oskarżony. Bo przecież jak to może być, że policjanci fałszywie oskarżają, policjanci, którzy usiłowali mnie zabić są niewinni. Dość tej bezczelności wymiaru sprawiedliwości, większość z nich to trzecie pokolenie sędziów stalinowskich”.

Adam Słomka rozpoczął drugą część pikiety, której nadał hasło: „Uwolnić Miernika wsadzić Michnika (Stefana?). Zwrócił uwagę na to, że zamiast prawdziwych przestępców, do więzienia trafia polski patriota, więzień polityczny PRL-u, który od lat walczy o to, by rozliczyć tych wszystkich komunistycznych zbrodniarzy, tych wszystkich sędziów, prokuratorów, itp. Do tej pory nie został skazany generał Ciastoń odpowiedzialny za porwanie i zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki, doradca generała Kiszczaka jest w składzie Trybunału Konstytucyjnego, generała Bielawnego, który przyczynił się do śmierci 96 osób pod Smoleńskiem skazano wyrokiem w zawieszeniu. W całym Kraju tego typu ludzie zajmują wysokie stanowiska. Słomka poinformował nas, że wielu posłów złożyło interpelacje poselskie, składają wnioski o kasację wyroku do Ministra Sprawiedliwości i do Prezydenta. Rzecznik Praw Obywatelskich również zobowiązał się działać w tej sprawie. Adam Słomka złożył wniosek do Centralnego Zarządu Służby Więziennej, do dyrektora tutejszego aresztu i Rzecznika Praw Obywatelskich o uznanie dla Zygmunta statusu więźnia politycznego. Będą podejmowane też inne działania, by zrobić wreszcie porządek w tym polskim wymiarze niesprawiedliwości. Próbowaliśmy bezpośrednio, tam na miejscu porozmawiać z dyrektorem więzienia, by zwrócić uwagę na to, żeby traktowali Zygmunta w sposób szczególny, zgodnie z obowiązującym prawem dla więźniów politycznych, ale dyrektor się nie pokazał.

Dlaczego nasi politycy nie zatrzymali tego haniebnego procederu? Obudźcie się ministrowie, panie Prezydencie! Wyciągnijcie Zygmunta Miernika z tego więzienia i przeproście go!

Dosyć tego bezprawia!

Dosyć deprawowania następnych pokoleń!

Uwolnijcie Zygmunta Miernika!!!!!

Podaję adres więzienia i proszę o reagowanie tak jak mówił Paweł Piekarczyk – zasypujmy to więzienie listami i kartkami do Zygmunta Miernika.

Zakład Karny Wojkowice

ul. Sobieskiego 298

42-580 Wojkowice

Elżbieta Serafin

 

 

Fotografie Elżbiety Serafin

 

Facebook Comments

Podobne tematy